OFERTA ŚWIĄTECZNA DLA FIRM

Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą świąteczną dla firm.

Ciasteczka z kawałkami czekolady, masłem orzechowym i orzechami
Data publikacji: 13 Maj, 2016

Bardzo duże, bardzo kruche, lekko słone i moocno czekoladowe!

Uwaga, uzależniają ;)

-250 g gorzkiej czekolady 70% GHANA , połamanej na małe kawałki

-100 g mlecznej czekolady 44%, połamanej na małe kawałki

-75 g brązowego cukru 85 g masła, w temperaturze pokojowej

-100 g masła orzechowego (typu 'crunchy')

-1 jajko

-100 g mąki pszennej

-1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

-1/3 łyżeczki sody oczyszczonej 100 g dużych solonych orzeszków ziemnych

W kąpieli wodnej rozpuszczamy 100 g połamanej gorzkiej czekolady. Przelewamy do naczynia, wsypujemy do niej cukier, dodajemy masło, masło orzechowe, jajko, i krótko miksujemy. Wsypujemy mąkę pszenną, sodę, proszek, połamaną mleczną czekoladę, kolejne 150 g połamanej gorzkiej czekolady i fistaszki. Mieszamy. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wykładamy porządną czubatą łyżkę masy i lekko spłaszczamy. Pomiędzy kolejnymi ciasteczkami zostawiamy dużo miejsca. Mają być bardzo duże, a ponadto mocno się rozlewają na boki podczas pieczenia. Piec około 10 - 12 minut w temperaturze 180ºC, aż na obrzeżach będą delikatnie ciemniejsze. Nie ściągamy z blachy od razu (będą bardzo miękkie), poczekać aż stwardnieją, około 5 minut. Studzić na kratce.

Miłego delektowania się ! ;)

Degustacja czekolady
Data publikacji: 10 Maj, 2016

Jak to ugryźć?

Na co dzień nikt pewnie nawet się nad tym nie zastanawia- kupuje w sklepie, rozpakowuje  i konsumuje albo całą od razu, albo kawałek po kawałeczku. A jak powinno się prawidłowo degustować czekoladę, żeby poczuć jej wszystkie walory?

Zdaj się na siebie

   Zmysły - wzrok, węch, smak, dotyk, słuch - to wszystko, czego potrzebujemy aby zdegustować czekoladę. Ważne jest świadome wykorzystanie tych wszystkich narzędzi, aby całkowicie "rozszyfrować" daną czekoladę. Nie potrzebujemy lupy, mikroskopu, czy całego laboratorium - wystarczy jedynie nasz organizm. A więc do dzieła!

1. Wzrok

   Wygląd czekolady to pierwsza sprawa, na którą powinniśmy zwrócić uwagę. Od razu można  zauważyć czy czekolada jest świeża i czy była dobrze przechowywana.
Na powierzchni nie powinno być żadnych pęknięć, bąbli, czy zmian kolorystycznych - musi być błyszcząca i całkowicie gładka. Jeżeli po jej rozpakowaniu widzimy, że jest szarawa,
bądź ma biały nalot to na pewno była źle przechowywana i się roztemperowała.

2. Dotyk

   Ten zmysł również pozwoli zbadać powierzchnię czekolady - czy na pewno jest jednolita
i gładka. Tutaj także sprawdzamy czy czekolada jest prawidłowo zatemperowana
i czy warunki przechowywania były odpowiednie - co o tym świadczy? Po dotknięciu nie powinien odcisnąć się na niej nasz palec, a po dłuższym jej przytrzymaniu
i rozgrzaniu nie powinna się zbyt szybko topić. 

3. Węch

   W połączeniu ze smakiem, najważniejszy zmysł jeżeli chodzi o jedzenie i żywność.
Węch podpowie nam czy czekolada jest wytwarzana z naturalnych składników, czy też dodawana jest do niej różnego rodzaju "chemia". Brak jakiegokolwiek zapachu oznacza często brak smaku. Tutaj także możliwym jest wstępne wyczucie aromatów danej czekolady.

4. Słuch

   Przełamując czekoladę powinniśmy usłyszeć charakterystyczny trzask - jest to oznaką prawidłowego zatemperowania produktu.

5. Smak

   Smak czekolady jest dla nas najważniejszy. Wygląd to jedno, ale smak zawsze się obroni. Kostkę czekolady kładziemy na języku i pozwalamy jej się powoli rozpuścić. W tym momencie wydychamy powietrze nosem - dlaczego? Nasze receptory węchu są umieszczone w tylnej części nosa, więc tym samym wyczujemy więcej aromatów niż wąchając czekoladę przed spożyciem. W tym momencie (połowicznego rozpuszczenia czekolady na języku i wydychania powietrza nosem) powinniśmy odczuwać najwięcej nut smakowych czekolady, czyli samą jej esencję.

Proste? Jasne, że tak! :)

Warto wiedzieć

   Istnieją jeszcze dwie dobre rady jeżeli chodzi o degustację czekolad:

1. Czekolada powinna być przechowywana w suchym miejscu, w temperaturze pokojowej,

2. Jeżeli degustujemy kilka czekolad pod rząd, należy po każdym kawałeczku oczyścić sobie kubki smakowe wodą (niektórzy polecają także białe pieczywo, które zneutralizuje nam smak pozostały po właśnie zjedzonym kawałku słodkości).

   Profesjonalni degustatorzy do oceny czekolad posługują się specjalnymi kartami, na których przyznają noty w każdej z kategorii ( wygląd, zapach, tekstura, smak) oraz notują swoje uwagi odnośnie danej czekolady. My polecamy zastosować się do wyżej wymienionych wskazówek, spróbować w ten sposób czekolad z supermarketów oraz tych z wyspecjalizowanych sklepów i stworzyć swój własny ranking.

   Dobrej zabawy! :)

 

 

 

 

 

Brownie podwójnie czekoladowe
Data publikacji: 10 Maj, 2016

Po dłuuuugiej przerwie wracamy z blogiem! :D 

Czym się z Wami przywitamy? Przepisem! Oczywiście czekoladowym ;)
To jedna z naszych sprawdzonych i ulubionych receptur, której efekt idealnie dopełnia filiżankę kawy na plotkach z przyjaciółkami,
a nawet na męskim spotkaniu biznesowym.
Co to może być?
BROWNIE!


Nie będzie to jednak klasyczna wersja, gdyż wzbogaciliśmy je o dodatkową porcję czekolady.
Oprócz aksamitnego ciasta z dodatkiem ciemnej czekolady natkniemy się na zatopione w nim kawałeczki mlecznych kostek.
Brzmi kusząco, prawda?
Także nic prostszego! Wystarczy kilka składników, zakasane rękawy i do dzieła ;)

Plan działania jest taki:
1. Piekarnik nastawiany na 180stopni ( termoobieg 170 stopni )
2. Rozpuszczamy czekoladę razem z masłem w gorącej kąpieli wodnej. Studzimy
3. W oddzielnym naczyniu miksujemy jajka razem z obydwoma rodzajami cukru
4. Do masy jajecznej dodajemy sól, wanilię oraz ostudzoną czekoladę z masłem. Dokładnie mieszamy
5. Mieszając dodajemy stopniowo mąkę
6. Do masy, dodajemy grubo posiekaną mleczną czekoladę, dokładnie mieszamy
7. Formę 25x25cm wykładamy papierem do pieczenia tak aby papier wystawiał ponad brzegi formy i równomiernie rozprowadzamy przygotowane ciasto
8. Wkładamy do piekarnika na 25-30min
9. Po tym czasie wykładamy ciasto z piekarnika i dajemy mu wystygnąć

Po wykonaniu planu nadszedł czas delektowanie się przepysznym, mocno czekoladowym kawałkiem czekoladowego nieba :)
Smacznego!

Marihuana zamiast czekolady, czyli Breaking Bad w Kanadzie
Data publikacji: 29 Wrzesień, 2013

Serial Breaking Bad bije rekordy popularności i hurtowo zgarnia kolejne nagrody. Opowieść o niepozornym nauczycielu chemii, który zmuszony tragiczną sytuacją finansową bierze się za produkcję narkotyków, oczarowała widzów na całym świecie. Walter White swoją produkcję oczywiście utrzymuje w głębokiej tajemnicy. Okazuje się jednak, że można produkować narkotyki całkowicie legalnie. Gdzie? W fabryce czekolady!

Scenariusz jest taki: fabryka czekolady jest głównym pracodawcą w niewielkim miasteczku i kiedy bankrutuje, pracę traci co czwarty mieszkaniec. Pojawia się jednak inwestor, który chce zainwestować i przerobić opuszczoną fabrykę na… plantację marihuany! Lokalne władze są zachwycone! Brzmi nierealnie? Mogło się zdarzyć tylko w Meksyku czy Kolumbii? Nic z tych rzeczy. Tą sprawą właśnie żyje Kanada i miasteczko Smith Falls w prowincji Ontario, 350 kilometrów od Toronto.

Fabryka czekolady została zamknięta pięć lat temu. Od tego czasu teren stoi pusty, a budynki niszczeją. W międzyczasie bezrobocie w Smith Falls osiąga rekordowo wysoki poziom. Firma Tweed Inc. wpada więc na pomysł, który tylko z pozoru wydaje się szalony. Składa ofertę zakupu opuszczonej fabryki z planem stworzenia tam plantacji leczniczej marihuany, jednocześnie występując z wnioskiem do kanadyjskiego odpowiednika Ministerstwa Zdrowia.

Lecznicza marihuana od zwykłej nie różni się niczym, poza tym, że jest legalna. Kanada zezwoliła na produkcję i dystrybucję marihuany w celach leczniczych już w 2001 roku. Początkowo zgodę na produkcję na własny, leczniczy użytek dostało około 500 osób, dziś to grono urosło do ponad 30 tysięcy Kanadyjczyków. Na początku bieżącego roku kanadyjski rząd ogłosił projekt zmian w ustawie, które odebrały by prawo uprawy na własny użytek, a dały uprawnienia firmom produkującym marihuanę dla pacjentów. Właśnie ten zapis chce wykorzystać Tweed Inc.

- To bardzo ekscytująca szansa. Jest zapotrzebowanie na rynku i to jest dla nas świetna okazja – powiedział agencji Reutersa Mark Zekulin, wiceprezes firmy Tweed Inc., która planuje wydać na inwestycję około 1,5 miliona dolarów oraz zatrudnić ponad 100 osób. - W ostatnich latach pracę straciło w naszym mieście ponad 1500 osób. Bardzo cieszymy się, że pojawiła się szansa na zatrudnienie – nie ukrywa Dennis Staples, burmistrz miasta, w rozmowie z agencją Reutersa.

Mieszkańcy Smith Falls cieszą się, że część z nich dostanie pracę; firma Tweed Inc. cieszy się, że pojawiła się szansa na dobry biznes; zwolennicy legalizacji marihuany cieszą się, że został zrobiony kolejny kroczek w kierunku realizacji ich postularów. I tylko fabryki czekolady szkoda. Przecież czekolada też ma działanie lecznicze i jest zdrowa. I nie uzależnia. No, może troszkę…

Dominikana. Czekolada z raju
Data publikacji: 30 Sierpień, 2013

Dominikana – jedno z ulubionych miejsc wakacyjnych dla tych Polaków, którzy dysponują trochę większa ilością gotówki.

Trudno się zresztą dziwić, ten kraj szczyci się najpiękniejszymi plażami na Karaibach i cudowną pogodą przez niemal cały rok. A my szczycimy się czekoladą, produkowaną z ziaren Hispaniola z Dominikany, o lekko kwaskowatym smaku, który znakomicie komponuje się z suszonymi czy kandyzowanymi owocami.

Dominikana leży na Morzu Karaibskim i zajmuje większą część wyspy Haiti (resztę zajmuje kraj o tej samej nazwie). Jest drugim co do wielkości krajem na Karaibach (po Kubie) i cieszy się najlepszym i najspokojniejszym okresem w historii. Dominikana zawsze była rajem na ziemi, ale rajem, który co i rusz był zmieniany w piekło. Zaczęło się od Krzysztofa Kolumba, który płynąc do Indii przypadkiem wpakował się na Karaiby. Od tego czasu Hiszpanie rozpoczęli kolonizację wyspy. Na początku XIX wieku Dominikańczycy wywołali powstanie przeciw ówcześnie rządzącym wyspą Francuzom i wywalczyli sobie niepodległość. Radość nie trwała jednak długo. Wyspę kolejno okupowali Haitańczycy, Hiszpanie i Amerykanie, a potem Dominikaną rządził dykrator – generał Trujillo. Jego trzydziestoletnie krwawe i tragiczne dla gospodarki rządy przerwał zamach w 1961 roku, który jednak wiele nie zmienił w sytuacji zwykłych ludzi. Członkowie reżimu Trujillo rządzili wyspą aż do lat 90.

fot. Barbara Walsh Photography i tedmurphy/ Foter / CC BY

Dziś na Dominikanie wreszcie jest spokojnie, kraj znów jest rajem na ziemi. I zarabia na tym gigantyczne pieniądze. Głównym źródłem dochodów tej karaibskiej wyspy jest oczywiście turystyka. W kurortach wzdłuż wybrzeża znajdują się setki luksusowych hoteli, które przyciągają bogatych turystów wspaniałą pogodą i złotymi plażami. Dominikana ma jednak do zaoferowania więcej niż tylko plaże. Główne towary eksportowe tego kraju to kawa, tytoń i oczywiście kakao.

Wycieczka na Dominikanę do tanich nie należy. Ceny w polskich biurach podróży zaczynają się od 4 tysięcy złotych. Dużo taniej można spróbować karaibskiego słońca zamkniętego w tabliczkach naszych czekolad!

Domowe lody czekoladowe
Data publikacji: 28 Sierpień, 2013

Obok takich lodów nikt nie przejdzie obojętnie. Dobre na każdą pogodę: na upały, bo w końcu to lody, na deszcz – bo nic tak nie poprawia nastroju jak czekolada.

Bogate, ale jednocześnie puszyste, przypominają nieco mrożony mus czekoladowy. Delikatna konsystencja to zasługa dodatku niewielkiej ilości alkoholu, który sprawia, że lody do końca się nie zamrażają. Do ich przygotowania nie potrzebna jest maszynka ani nie trzeba ich mieszać co kilkanaście minut. Co więcej, zrobienie takich lodów nie zajmuje więcej niż 15 min (nie licząc czasu chłodzenia).

lody czekoladowe

fot. Kanko* / Foter / CC BY

Składniki:

  • 150 g połamanej czekolady
  • 1/2 szklanki słodzonego skondensowanego mleka
  • 1,25 szklanki zimnej śmietany kremówki
  • 2 łyżki dowolnego alkoholu (np. amaretto albo likieru kawowego)
  • szczypta soli

Przygotowanie:

Czekoladę połamać, rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać mleko skondensowane i mieszać, aż składniki się połączą. Dodać alkohol i sól. Odstawić do przestygnięcia. W tym czasie ubić kremówkę na puszystą pianę. Następnie 1/3 ubitej śmietany dodać do masy czekoladowej i wymieszać. Dodać resztę piany i delikatnie wymieszać. Kiedy składniki się połączą, przełożyć masę do pojemnika i wstawić do zamrażarki na co najmniej 6 godzin.

 

 

Ghana. Jaki znak Twój? Kakaowiec
Data publikacji: 18 Lipiec, 2013

Kiedyś każde polskie dziecko znało wierszyk: „Kto ty jesteś? Polak mały. Jaki znak twój? Orzeł Biały”. Jest jednak kraj, w którym na pytanie „jaki znak twój”, należałoby odpowiedzieć: brunatny orzeł i drzewo kakaowca. Ten kraj to Ghana, drugi na świecie producent kakao i jeden z trzech krajów, z których ten surowiec sprowadza Manufaktura.

Ghana to kraj wielkości ¾ Polski, położony pomiędzy Wybrzeżem Kości Słoniowej a Burkina Faso, zamieszkiwany przez 24 miliony ludzi. Kiedy słyszymy, że ktoś za granicą nie ma pojęcia o Polsce i pyta czy to gdzieś w Rosji – jesteśmy oburzeni. Jednak prawda jest taka, że większość Polaków nie ma bladego pojęcia o Afryce, przynajmniej tej poza plażami Sharm el Sheik i Hurghady.

Nazwa Ghana oznacza dosłownie „Król Wojownik” i rzeczywiście – wojowanie tam mają we krwi. Tylko w ostatnich 30 latach miało miejsce kilka rewolucji, przewrotów i zamachów stanu. Na szczęście, od kilkunastu lat jest w miarę spokojnie, dzięki czemu możemy bez problemów zaopartywać się w ziarna kakaowca, który w tamtejszym klimacie ma idealne warunki. W Ghanie lato panuje praktycznie przez 12 miesięcy. Dość powiedzieć, że najniższa temperatura, jaką zanotowano tam w histoii to… 15 stopni Celsjusza. Przeciętna średnia roczna temperatura to 26 stopni.

Być może właśnie dlatego ziarna z Ghany pachną i smakują zupełnie inaczej niż te z Dominikany czy Ekwadoru. Kakaowiec to najważniejsza roślina w Ghanie, roślina, która doczekała się miejsca na oficjalnym państwowym godle obok najważniejszych symboli: czarnej gwiazdy i brunatnego orła. Nic dziwnego, ziarna kakaowca to najważniejszy towar eksportowy tego afrykańskiego kraju, który poza surowcem do produkcji czekolady słynie także ze znakomitych piłkarzy (ćwierćfinał ostatnich mistrzostw świata i cztery z rzędu półfinały Pucharu Narodów Afryki).

 

 

Wystrzałowa czekolada
Data publikacji: 12 Lipiec, 2013

Takie rzeczy tylko w Stanach Zjednoczonych. 7-letni Myles z Milwaukee napisał list do wiceprezydenta Joe Bidena i… dostał od niego odpowiedź. Chłopiec sugerował, że władze powinny zakazać klasycznej amunicji, a pozwolić stosować wyłącznie kule zrobione z… czekolady. Co niezwykłego w pomyśle dzieciaka? Otóż to, że nie tylko dostał odpowiedź od drugiego najważniejszego człowieka w USA, ale także jego plan został wprowadzony w życie!

Po kolei. Najpierw Myles dostał ręcznie napisany list od wiceprezydenta:

"Drogi Myles,

Przepraszam, że tak wiele czasu zajęło mi napisanie odpowiedzi na twój list. Bardzo podoba mi się twój pomysł. Gdybyśmy mieli broń, strzelającą czekoladą, nasz kraj nie tylko byłby bezpieczniejszy, ale także szczęśliwszy. Ludzie kochają czekoladę.

Jesteś dobrym chłopcem,

Joe Biden”.

Ameryka jednak nie byłaby Ameryką, gdyby nie podchwyciła tak medialnego tematu. Czekoladową amunicją błyskawicznie zaję się dwaj przyjaciele Eric i Chad, weterani wojny w Iraku, którzy prowadzą popularny kanał o broni na youtubie – Iraqveteran8888. Panowie postanowili sprawdzić, jak w praktyce zachowuje się proponowana przez Mylesa amunicja.

Chad i Eric przygotowali dwa rodzaje nabojów do strzelby: z samej czekolady oraz z czekolady wymieszanej z prochem. Efekt? Nie taki, jak oczekiwał mały Myles. Czekoladowa amunicja była testowana na arbuzie, główce kapusty, a nawet na cegle. Wszystkie pojedynki zostały wygrane przez czekoladę. Cóż, zawsze wiedziałam, że czekolada jest bezkonkurencyjna.



Budowle z czekolady
Data publikacji: 10 Maj, 2013
Orzeł, Małysz i świątynia, czyli budowle z czekolady
 
Pod Pałacem Prezydenckim stanęła figura orła. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że
nasz narodowy symbol jest zrobiony z… czekolady. Jednym się podoba, inni są oburzeni. I w ten
sposób czekoladowy orzeł – symbol akcji Orzeł może , mającej promować uśmiech i pozytywny
patriotyzm, znów podzielił Polaków. Ale czekoladowe budowle i czekoladowe skandale to nic
nowego. Szczytem bezczelności było odgryzienie ucha czekoladowemu Małyszowi.
 
Orzeł może – rzeźba pod Pałacem Prezydenckim
 
Czekoladowy orzeł to symbol społecznej akcji radiowej Trójki i Gazety Wyborczej. Pod Pałacem
Prezydenckim stanął 2 maja. Rozpiętość skrzydeł czekoladowego orła wynosiła 3 metry 20
centymetrów. Najdłuższa część, od dzioba do końca ogona, miała 2 metry. Całość ważyła ponad 400
kilogramów i pokryta została prawie dwoma tysiącami czekoladowych piórek.
 
 
Orzeł z Wisły – Adam Małysz
 
Pomnik Adama Małysza z białej czekolady stał się sławny na cały kraj, kiedy nieznany sprawca odgryzł
mu ucho. Rzeźba, stojąca w Domu Zdrojowym w Wiśle, jest darem Stowarzyszenia Cukierników RP
dla Adama Małysza. Do jej tworzenia wykorzystano 330 kilogramów białej czekolady. Gotowa postać
jest znacznie cięższa niż sam Małysz – waży 180 kg i ma 2,5 metra wysokości. Prace nad posągiem
trwały 264 godziny, uczestniczyło w nich 8 osób.
 
Świątynia Majów w Kalifornii
 
Wybudowanie gigantycznej repliki starożytnej świątyni Majów to dość oryginalny sposób na
uczczenie 30. urodzin. Chyba, że – tak jak w tym przypadku – są to urodziny fabryki czekolady.
Kalifornijska Qzina Speciality Foods z okazji 30 lat działalności zafundowała sobie budowlę z 8 ton
czekolady, bijąc tym samym rekord Guinnessa.
 
 
 
Twierdza w Sankt Petersburgu
 
Z nieco mniejszym rozmachem, ale za to z niesamowitą dbałością o szczegóły, wznosi swoje budowle
Aldis Bricevs, cukiernik z Rygi. Bricevs buduje zamki i pałace, tworzy unikatowe rzeźby i obrazy,
a w wolnym czasie produkuje czekoladowe cukierki, które rozdaje dzieciom. Twierdza
Pietropawłowska (na zdj.) waży 300 kg i jest kopią budowli w skali 1:100.